Majówka motocyklowa. Motocyklem na Węgry. Dzień 6 (+ galeria)

29 maj

Kolejny dzień wita nas brzydkim, zachmurzonym niebem. Od dziś już do końca trasy opuszczą nas upały i piękna słoneczna pogoda. Poranną atrakcją jest przejazd przez zakorkowany Budapeszt, co zajmuje nam ok. godzinki. Po pokonaniu tej trudności wskakujemy na autostradę i jedziemy nad największe jezioro Węgier (a zarazem też Europy Środkowej) czyli Balaton. To nasza baza na kolejny wolny dzień. Przeczytaj więcej…

 

Majówka motocyklowa. Motocyklem na Węgry. Dzień 5 (+ galeria)

28 maj

Po deszczowej, burzowej nocy przygotowujemy się do wyjazdu. Przed nami chwila prawdy, czy motocykl odpali i czy będziemy mogli kontynuować podróż? Wciśnięty guzik startera szybko uruchamia rozrusznik, a ten odpala silnik. Jest dobrze. Zatem jedziemy dalej, do Budapesztu. Po drodze robimy kilka przerw, aby obejrzeć miejscowe atrakcje, takie jak pałac w miejscowości Hatvan oraz pałac królewski w Gödöllő – będący największym tego typu obiektem na Węgrzech. Pogoda dopisuje, jest gorąco i słonecznie. Przeczytaj więcej…

 

Majówka motocyklowa. Motocyklem na Węgry. Dzień 4 (+ galeria)

27 maj

Dziś mamy dzień wolny. Dopiero wyjechaliśmy, a to już prawie połowa wyjazdu za nami – jak ten czas leci. Trzeba chwilę poczuć, że jesteśmy na urlopie. Rano leniwie się budzimy i nie musimy składać namiotu. Zbieramy się uzbrojeni w mapkę Egeru z największymi zabytkami zaczynamy podbój ziemi, która niegdyś znajdowała się pod tureckim panowaniem. Dla nas najbardziej egzotyczny wydaje się minaret o wysokości 40 metrów.
Duże wrażenie i to już z daleka robi również XIII-wieczny zamek przebudowany na twierdzę. Przeczytaj więcej…

 

Majówka motocyklowa. Motocyklem na Węgry. Dzień 3 (+ galeria)

26 maj

Ranek 26 maja był piękny i słoneczny, z czystym przejrzystym niebem. Zapowiadał się dzień z dobrą, upalną pogodą. Nic nie wskazywało na to, że właśnie tego dnia nasz szczęśliwy los się odmieni i zawiśnie nad nami widmo awarii, przerwania wyjazdu i powrotu do domu. Póki co, w dobrych humorach pakujemy obóz, żegnamy się z gospodarzem i ruszamy w dalszą drogę. Dziś w planie kilka atrakcji. Jedziemy przez płaskie jak stół połacie kraju. Wokół nas pola z dojrzewającym zbożem i cisza. Cisza i spokój. Mijamy jezioro Tisza następnie kierujemy się do Miszkolca, trzeciego co do wielkości miasta Węgier. Urządzamy sobie spacer po mieście – na spokojnie, bez gonitwy. Oglądamy co ciekawsze rzeczy i odpoczywamy w parku na ławce. Chcemy już jechać dalej do Lillafüred. Droga trochę się ciągnie, ale docieramy na miejsce. Przeczytaj więcej…

 

Majówka motocyklowa. Motocyklem na Węgry. Dzień 2 (+ galeria)

25 maj

Dzień drugi, wita nas zachmurzonym niebem. Noc ciężka. Burza i deszcze, trwały chyba do 2:00. Ciężko zasnąć kiedy obok słychać potężny grzmoty. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że takie atrakcję będą nam towarzyszyć niemal każdego dnia. Podczas porannego pakowania zaczyna padać… tylko tego jeszcze brakowało. Z ponurymi minami jedziemy dalej. Po kilku kilometrach zaczyna się przejaśniać, wychodzi słońce i robi się gorąco. Super. Właśnie takiej pogody oczekujemy. Kiedy przez małe wioseczki jedziemy do Tokaju uśmiech nie schodzi nam z ust. Podróżujemy wśród pięknego krajobrazu pól i winnic. Tokajski region winiarski został oficjalnie utworzony w 1737 roku, a obecnie znajduje się na liście UNESCO. W upalnej pogodzie wjeżdżamy do samego Tokaju, parkujemy motocykl pod małym drzewkiem, aby zapewnić mu trochę cienia i zaczynamy zwiedzanie. Przeczytaj więcej…