Majówka motocyklowa. Motocyklem na Węgry. Dzień 4 (+ galeria)

27 maj

Dziś mamy dzień wolny. Dopiero wyjechaliśmy, a to już prawie połowa wyjazdu za nami – jak ten czas leci. Trzeba chwilę poczuć, że jesteśmy na urlopie. Rano leniwie się budzimy i nie musimy składać namiotu. Zbieramy się uzbrojeni w mapkę Egeru z największymi zabytkami zaczynamy podbój ziemi, która niegdyś znajdowała się pod tureckim panowaniem. Dla nas najbardziej egzotyczny wydaje się minaret o wysokości 40 metrów.
Duże wrażenie i to już z daleka robi również XIII-wieczny zamek przebudowany na twierdzę. Przeczytaj więcej…

 

Majówka motocyklowa. Motocyklem na Węgry. Dzień 3 (+ galeria)

26 maj

Ranek 26 maja był piękny i słoneczny, z czystym przejrzystym niebem. Zapowiadał się dzień z dobrą, upalną pogodą. Nic nie wskazywało na to, że właśnie tego dnia nasz szczęśliwy los się odmieni i zawiśnie nad nami widmo awarii, przerwania wyjazdu i powrotu do domu. Póki co, w dobrych humorach pakujemy obóz, żegnamy się z gospodarzem i ruszamy w dalszą drogę. Dziś w planie kilka atrakcji. Jedziemy przez płaskie jak stół połacie kraju. Wokół nas pola z dojrzewającym zbożem i cisza. Cisza i spokój. Mijamy jezioro Tisza następnie kierujemy się do Miszkolca, trzeciego co do wielkości miasta Węgier. Urządzamy sobie spacer po mieście – na spokojnie, bez gonitwy. Oglądamy co ciekawsze rzeczy i odpoczywamy w parku na ławce. Chcemy już jechać dalej do Lillafüred. Droga trochę się ciągnie, ale docieramy na miejsce. Przeczytaj więcej…

 

Majówka motocyklowa. Motocyklem na Węgry. Dzień 2 (+ galeria)

25 maj

Dzień drugi, wita nas zachmurzonym niebem. Noc ciężka. Burza i deszcze, trwały chyba do 2:00. Ciężko zasnąć kiedy obok słychać potężny grzmoty. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że takie atrakcję będą nam towarzyszyć niemal każdego dnia. Podczas porannego pakowania zaczyna padać… tylko tego jeszcze brakowało. Z ponurymi minami jedziemy dalej. Po kilku kilometrach zaczyna się przejaśniać, wychodzi słońce i robi się gorąco. Super. Właśnie takiej pogody oczekujemy. Kiedy przez małe wioseczki jedziemy do Tokaju uśmiech nie schodzi nam z ust. Podróżujemy wśród pięknego krajobrazu pól i winnic. Tokajski region winiarski został oficjalnie utworzony w 1737 roku, a obecnie znajduje się na liście UNESCO. W upalnej pogodzie wjeżdżamy do samego Tokaju, parkujemy motocykl pod małym drzewkiem, aby zapewnić mu trochę cienia i zaczynamy zwiedzanie. Przeczytaj więcej…

 

Majówka motocyklowa. Motocyklem na Węgry. Dzień 1 (+ galeria)

Węgry to kraj przez wielu traktowany głównie jako tranzytowy. Przemierzany po drodze do innych, odleglejszych państw. Dla nas miał być celem samym w sobie na długo wyczekiwany majowy urlop. Plan tego wyjazdu powstał już dwa lata temu, ale z różnych przyczyn nie mógł zostać zrealizowany. Dopiero w tym roku udało się go zrealizować, ale los jak zawsze musiał trochę skomplikować wyjazd, głównie przez gwałtowne burze oraz awarie sprzętu. Mimo wszystko byliśmy dzielni i łatwo się nie poddawaliśmy dopisując kolejny udany wyjazd do naszej motocyklowej historii. Przeczytaj więcej…

 

Rowerem po marzenia. Rowerowa podróż życia po Europie – Austria, Czechy, Polska. Nareszcie w domu! (+ galeria)

Coraz bliżej wymarzonego domu. Krajobrazy w Austrii przypominały nam Polskę, szczególnie bardzo duża ilość pól. Noce zaczęły się robić chłodne, więc musieliśmy rozstawiać nasz namiot, którego szczerze mówiąc mi brakowało. Wieczory spędzaliśmy przy ognisku, smażąc kiełbaski, piekąc ziemniaczki, za którymi bardzo tęskniliśmy. Kąpaliśmy się na stacjach benzynowych, ponieważ woda w rzeczkach była zimna, a nie chcieliśmy się rozchorować na sam powrót do domu. Spotkaliśmy bardzo dużo miłych ludzi i coraz więcej Polaków, miło było w końcu z kimś porozmawiać w ojczystym języku. Przeczytaj więcej…